czwartek, 5 stycznia 2012

Rozdział dziewiąty

Wstałam rano z okropnym bólem głowy. Na zegarze była dopiero godzina 10. Zeszłam na dół gdzie wszyscy siedzieli radośnie i konsumowali posiłek. Popatrzeli na mnie i to w jakim stanie jestem. Nic nie gadali, i dobrze. Tak nie miałam ochoty z nikim dziś gadać. Otworzyłam lodówkę z nadzieją że jest tam jeszcze jakieś piwko. Jednak Bóg mnie kocha i znalazłam zgubę. Pochwyciłam i udałam się na górę. Zobaczyłam kątem oka jak towarzystwo kręci przecząco głową. Nawet Harry tam był i się nie odzywał. Nasz związek przechodzi kryzys i to widać. Jutro ruszają w trasę. Chyba nie pojadę. Zostane z mamą i tatą w domu. Przynajmniej na coś się przydam.
Weszłam do sypialni i rzuciłam się na łóżko otwierając puszkę napoju. Nagle w drzwiach zjawił się nie kto inny jak sam pan Harry Styles.

- jak ty wyglądasz - rzucił
- no chyba normalnie. Zresztą nie patrzyłam dziś w lustro to nie mogę określić
- oddaj mi to piwo
- nie. Powiedziałam że nie chcę z tobą gadać
- ale dlaczego ? - odparł siadając na łóżku
- bo mnie olewasz
- to, że mam gorsze dni i potrzebuję chwili spokoju to od razu znak że cię olewam ?
- nie, ale ja widze w twoich oczach, że nie darzysz mnie już tym samym uczuciem co kiedyś
- co ty pierdolisz w ogóle ?
- mówie prawdę - odpowiedziałam biorąc łyk browara.

Nie zdąrzyłam go nawet połknąć a Harry rzucił się z łapami wyrywając mi go z dłoni powodując przy tym że rozcięłam wargę na puszce. Tępo na niego spojrzałam i udałam się do łazienki. Usłyszałam jak klnie coś pod nosem. Spojrzałam w lustro. Faktycznie wyglądałam strasznie. Jeszcze ta krew .. właśnie, krew ! To jest to. Przetarłam ręką wargę i zaczęłam szperać po kosmetyczce w poszukiwaniu dawnej przyjaciółki. Nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Chwyciłam więc maszynkę do golenia Hazzy. Podwinęłam rękawy vluzy i zaczełam jeździć po skórze. To było lepsze niż żyletka, dawało nawet potrójne krechy. Po moich policzkach spłynęło kilka łez. Zaczęłam sobie wyobrażać moje życie bez Harrego. Będzie ono chuja warte. Przecież ja go kocham i on kocha mnie. Odłożyłam maszynkę, przemyłam buzie zimną wodą i ruszyłam w stronę sypialni. Na łóżku siedział Harry chowając twarz w dłonie. Na stoliku nocnym zobaczyłam moje piwo. Stałam w drzwiach i zastanawiałam się czego pragnę bardziej. Piwa, aby zaspokoić swojego kaca, czy Harrego, którego kocham ponad życie. Spojrzałam na loczka który nadal nieruchomo siedział na łóżku. Usiadłam za nim i mocno objęłam go. Wiedziałam że to własnie tego teraz potrzebuję. Czułam że płacze, ja i on . Odwrócił głowę w moją stronę i spojrzał na mnie zapłakanymi oczami. Chwyciłam jego twarz w dłonie i złożyłam na jego ustach namiętny pocałunek. Harry wziął mnie na kolana i mocno przytulił . Zobaczył nagle cały rękaw mojej bluzy zakrwawiony

- znowu to zrobiłaś ? - odparł podwijając go
- niestety - odpowiedział przecierając łzę z policzka
- przepraszam kochanie, wiem że to przeze mnie - powiedział pacząc mi prosto w oczy
- nie Harry, to przeze mnie. Nie wiem co we mnie wczoraj wstąpiło. Nie wiem po co poszłam do tego baru ale było mi tak cholernie źle
- rozumiem cie
- a teraz odbiegając od tematu, macie dziś próbę ?
- tak, pojedziesz ze mną ?
- no jasne ale najpierw idę pod prysznic - odpowiedziałam wstając
- mogę iść z tobą ? - seksiarsko poruszał brwiami
- skoro chcesz - posłałam mu ciepły uśmiech
- wylać to ? - spytał wskazując palcem na piwo
- tak, wylej. Ej i mam prośbę, znajdź mi jakieś normalne ubranie. Będę czekała w wannie - puściłam mu oczko
- dla ciebie wszystko .

___________________________________

sorry że znowu tak krótko ale rozdziały piszę w nocy. Na prawdę zrozumcie mnie. Na pisanie dla was mam czas tylko w późnych porach. Do godz. 14 szkoła a teraz muszę zakuwać bo mam zagrożenie z historii. Nawet nie wiecie ile poświęcam żeby cokolwiek napisać. Niektóre piszą do mnie na twitterze żebym dodawała 2 rozdziały dziennie. Ale ja nie jestem maszyną. Ile razy tłumaczyłam że piszę to w nocy ale i tak nie dociera. To naprawdę męczące. Aktualnie jest godzina 1:26 . tak, dopiero teraz znalazłam czas żeby coś skrobnąć. Na bloga dodaję rozdziały jak wracam ze szkoły, zajmuje mi to sekundę ale pisanie takiego czegoś troszkę wiecej. Błagam o wyrozumiałość i nie spamujcie mnie wiadomościami : ' kiedy nowy rozdział ' etc. Przecież jak się pojawi, to was zawiadomię, nie martwcie się :)

a teraz wracając do tego rozdziału. Mało się dzieje, ale w następnym będzie lepiej bo moi bohaterowie wyruszają w trasę :D duuużo się będzie działo ale nie zawracam wam tym teraz dupy. No to tyle z mojej strony.

Follow me on tt : @harryswife_PL